- Ludzie - uśmiechnął się lekko Geralt - są rasą prymitywną i zabobonną. Trudno im w pełni zrozumieć i właściwie nazwać istotę, która zmartwychwstaje, choć podziurawiono ją kołkami, pozbawiono głowy i zakopano na pięćdziesiąt lat w ziemi. .

- Moja Pawlinka go upilnuje.. - Jaśniej niż się panu zdaje, doktorze Randolph. - Teraz przyszła kolej na pauzę w wykonaniu Havelocka. Milczał, a w wyobraźni widział otwarte usta lekarza i słyszał agresywny oddech człowieka, który coś ukrywa. - Na pana miejscu znalazłbym czas. Tu, u nas, sprawa nie jest jeszcze zamknięta i ze względu na pewne zewnętrze naciski, nie możemy jej zakończyć, choć bardzo tego chcemy. Niech pan zrozumie: chętnie zakończylibyśmy ją, opierając się dokładnie na pańskich ustaleniach, ale w takim przypadku konieczna jest współpraca. Czy jasno się wyraziłem?. Posłyszała kroki. Jedne są nierówne, drugie drobne.. - Siedź tu i wygrzewaj się - poleciła Jenna, prowadząc go do ławy. - Nie wzięliśmy ze sobą apteczki, ale oni muszą mieć coś takiego na dole.. W czasie wojny..