W przeciwieństwie do nie ukierunkowanej muzykoterapii zespołowej, w czasie której grupie prezentuje się jakiś program, w ukierunkowanej grupa sama musi być czynna, a zadanie dla niej trzeba-wg Kohler(1968)-tak ustawić, aby pojedynczy członkowie grupy byli bez przerwy aktywizowani. .

- A liczę. Sam powiedziałeś, że się wśród magików dwa stronnictwa przepierają. Bywało już drzewiej, że czarodzieje królów mitygowali, kładli kres wojnom i ruchawkom. Przecie to właśnie magicy pokój uczynili z Nilfgaardem trzy lata temu. To może i teraz... Bernie Hofmeier umilkł, nadstawił ucha. Jaskier stłumił dłonią dźwięczące struny. Z mroku na grobli wyłonił się wiedźmin. Szedł wolno w stronę domu. Znowu łysnęła błyskawica. Gdy zagrzmiało, wiedźmin był już przy nich, na ganku. - No i jak, Geralt? - spytał Jaskier, by przerwać niezręczne milczenie. - Wytropiłeś szkaradę? - Nie. To nie jest noc do tropienia. To niespokojna noc. Niespokojna... Zmęczony jestem, Jaskier. - Usiądź więc, odetchnij.. - Ano, święta prawda - rzekł starszy wieśniak. - Trza nam dzieło kończyć, bo czas bieży. Dajta konia. Tego karego. Potrzebny nam, by wąpierza odszukać. Zdejm, młó dko, dzieciaka z kulbaki.. - Zbójcy? Tu? Za dnia? Panie, dniem tu żywego ducha nie spotkacie. Ostatnimi czasy dziwożony szyją z łuków do każdego, kto się na brzegu Wstążki pokaże, a potrafią się nieraz i daleko na naszą stronę zapuścić. Nie, zbójców to wy się nie lękajcie. - Prawda to - potwierdził dowódca. - Wielce głupi musiałby być zbój, by się za dnia nad Wstążkę wyprawić. Dlatego i my nie durni. Wy samojeden jedziecie, bez zbroi ni oręża, a na wojaka to, wybaczcie, całkiem nie patrzycie, na milę to widać. To i może się wam poszczęści. Ale gdy nas zoczą dziwożony, konnych i zbrojnych, nie ujrzeć nam słonka zza lecących strzał. - Ha, cóż, trudna rada - Jaskier poklepał konia po. - Wątpię. Zazwyczaj ich zlecenia są tymczasowe i każdy po cichu zajmuje się swoją robotą. Zbytnia ciekawość nie jest mile widziana. Jeżeli ktoś okaże się za bardzo wścibski, wtedy mamy naszego "śpiocha".. Gość strumieni i rzek. Wreszcie klimat jest tak dobroczynny, że postronny obserwator.